... idzie jesień, nie ma bata. A raczej już jest ;-)
Lubię ją, chociażby dlatego, że sprzyja leniuchowaniu. Nie ukrywam, że lubię po pracy poleżeć pod kocykiem oglądając tv, bądź wyczytując internetowe nowości. Do tego ciepła herbatka, lub sok malinowy, jakaś przekąska.
Jesień jest piękna, gdy świeci słońce tzw. babie lato. Kolorowe liście, zbiory z działki, grzyby, kasztany, żołędzie ...
Nie lubię jednak tego, że szybko robi się ciemno, skracając przez to bezlitośnie dzień. A gdy pada jest ponuro.
Zazwyczaj na jesień zmieniam dietę. Nie żebym o nią dbała, sama jakoś się klaruje. W ruch idą kisiele, budynie, gorące kubki, leczo z własnej cukinii.
A wieczorami towarzyszą mi pachnące świece.
To nie zmienia jednak faktu, że moją ulubioną porą roku jest wiosna.
***
siedzę w pracy, jeszcze godzina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz